|
Niccolo Machiavelli "Książe"
O powodach, dla których ludzie, zwłaszcza zaś książęta, bywają chwaleni lub zniesławiani
Pozostaje teraz zbadać, jakimi zasadami książą powinien rządzić sią wobec swych poddanych i wobec przyjaciół. Wiedząc, że wielu już przede mną w tym przedmiocie pisało, obawiam się, by nie być posądzonym o zarozumiałość, raz jeszcze przedmiotu tego dotykając, zwłaszcza że różnią się w zdaniu od poprzedników.. Ponieważ jednak zamiarem jest moim napisać rzecz mającą przynieść pożytek temu, kto sią na niej pozna, wydało mi sią, iż celowiej będzie iść za istotną prawdą przedmiotu niż za jego zmyśleniem, wielu bowiem pisarzy wymyśliło sobie rzeczypospolite i monarchie, które w rzeczywistości ani widziane były, ani znane. Miądzy tym, co się dzieje na świecie, a tym, co się dziać powinno, zachodzi tak wielka różnica, iż ten, kto by rzeczywistość zaniedbywał w imią ideału rzeczywistości, raczej zgubą własną by spowodował niż poprawą losu; człowiek bowiem, który by na każdym kroku rządził sią tylko zasadami dobra, przepaść musiałby w środowisku ludzi rządzących sią innymi zasadami. Stąd wynika dla księcia pragnącego utrzymać sią na swym stanowisku konieczność stosowania w życiu nie tylko zasad dobrych, lecz używania i dobrych, i złych, a to wedle okoliczności. Pomijając tedy to wszystko, co zostało o książętach zmyślone, i zatrzymując sią jedynie na rzeczach prawdziwych, powiem, że wszyscy ludzie, o których kiedykolwiek się wspomina, zwłaszcza zaś książęta, o tyle wyżej stojący ponad innymi, słyną z pewnych cech, które przynoszą im bądź przyganą, bądź pochwałą: jeden słynie ze szczodrobliwości, drugi ze sknerstwa; jeden z ofiarności, drugi z zaborczości; jeden z okrucieństwa, drugi z łagodności; jeden z wiarołomstwa, drugi z wierności; jeden słynie jako tchórz i zniewieściały, drugi jako odważny i srogi; jeden jako przystępny, drugi jako dumny; ten jako rozpustnik, tamten jako niewinny; ten jako szczery, tamten jako obłudnik; ten jako surowy, tamten jako pobłażliwy; ten jako poważny, tamten jako lekkoduch; jeden jako religijny, drugi jako niewierzący itd. Wiem, że każdy mi przyzna, iż byłoby rzeczą najchwalebniejszą, aby z wyżej wymienionych rysów książęta posiadali same tylko cnoty: ponieważ jednak właściwość natury ludzkiej nie pozwala tej nadziei żywić, przeto staje sią dla księcia rzeczą konieczną o tyle kierować sią rozsądkiem, aby uniknąć złej sławy tych zdrożności, które przyprawić go mogą o utratę państwa; co zaś do zdrożności, które nie sprowadzają tak zgubnych następstw, to powinien ich się wystrzegać, o ile tylko może, o ile zaś pokonać ich w sobie nie zdoła, wolno mu być dla nich pobłażliwszym. Poza tym nie powinien książę lękać się ściągnięcia na siebie przygany za takie wady, bez których nie da się pomyśleć ratowanie państwa, albowiem biorąc rzeczy dokładnie widzimy, że bywają cnoty pozorne, które wiodą do zguby, i, z drugiej strony, bywają pozorne wady, które w istocie wiodą do bezpieczeństwa i dobrobytu.
(M. Łojek, Teksty filozoficzne dla uczniów szkół średnich, Warszawa 1987, s. 125-126)
|