|
Giordano Bruno
Urodzony w 1548 roku, jako czternastoletni chłopak wstąpił do zakonu dominikanów, w wieku 24 lat uzyskał święcenia kapłańskie, gdy został oskarżony o herezję, uciekł z zakonu.
Wstąpił on na drogę buntu, samotnie stawiał czoła wszelkim przeciwnością tułając się z kraju do kraju, cierpiąc prześladowania. Był wierny jedynie własnym przekonaniom.
Wierzył on, że prawda zatriumfuje nad ślepą wiarą, ludzie wg Bruna mieli wyzwolić się z kajdan danego wyznania by poznać prawdę. Jego wędrówka została zakończona w Wenecji, tam został schwytany i przekazany inkwizycji, przez giovanniego Moceinga. Człowieka, który zaprosił go do siebie, udzielił gościny, w zamian pobierając od Bruna nauk. Przez osiem lat procesu Giordano nie załamał się i nie wyznał skruchy. Wyrok wydał na niego papież, Klemens VII.
Nie załamał go wyrok śmierci, wysłuchawszy go powiedział: "Z większą trwogą ogłaszacie wyrok przeciwko mnie, aniżeli ja go słucham."Wyrok brzmiał:"Nazywamy, obwieszczamy, osądzamy i ogłaszamy Cię, bracie Giordano Bruno, nieskruszonym, zawziętym i zatwardziałym heretykiem. Na podstawie tego podlegasz wszystkim potępieniom i karom Kościoła Powszechnego, zgodnie ze świętymi kanonami[...] Wyłączamy Cię słownie z powszechności kościelnej, z naszego Świętego, Niepokalanego Kościoła, którego miłosierdzia okazałeś się niegodnym[...]" Spalony na Campio di Fiore. Jego życie skończyło się w 17 lutego 1600 roku, gdy ginął miał 52 lata.
Bruno urodził się 5 lat po ukazaniu się słynnego dzieła Kopernika "O obrotach sfer niebieskich". Stał się wielkim obrońcą i propagatorem jego nurtu. Wyciągnął własne wnioski dotyczące nieskończoności świata. Kopernik dowiódł, że Ziemia jest jedną z planet Układu Słonecznego, w którego centrum znajduje się Słońce. Bruno rozwinął teorię zakładając, iż nasz układ jest jednym z niezliczonych układów planetarnych.
Bruno odrzucił mity o raju i "złotym wieku". Dla niego danwe czasy to okresy barbarzyństwa, z którego dopiero ludzkość wydobywała się na przestrzeni wieków. Wzorów życia nie należy poszukiwać w przeszłości. Nasz wysiłek intelektualny powinien stanowić dla nas najważniejszą normę.
W jego koncepcji znaczenie człowieka przekształciło się. Człowiek stał się mieszkańcem nieskończonego świata. Człowiek okazał się być istotą należącą do świata, nie do Boga. Bruno wcielił Boga w naturę, widząc w nim siłę wewnętrzną świata i zasadę wyjaśniającą jego przemiany.
Nieskończoność budziła poczucie bezsilności i pokory. Przekraczała granice ludzkiego życia, miała wdrażać człowieka do uległości wobec tego co następuje. Bruno pisał: "Wszystkie rzeczy znajdują się we Wszechświecie, a Wszechświat we wszystkich rzeczach, my w nim, a on w nas. I tak wszystko zbiega się w doskonałej jedności. Oto dlaczego nie powinniśmy upadać na duchu, oto dlaczego nie ma rzeczy, którą moglibyśmy się trwożyć, ta jedność bowiem jest jedyna i stała, i trwa wiecznie; owo jedno jest wieczne. Wszelkie oblicze, wszelka twarz, kazda inna rzecz jest marnością i niczym, jak niczym jest wszystko to, co znajduje się poza tym jednym."
|